Skończyłem informatykę na Politechnice Częstochowskiej, specjalizacja inżynieria oprogramowania i systemy informatyczne. Od 2010 roku prowadzę własną działalność.
Co robię
Buduję i naprawiam strony oraz sklepy WordPress dla firm usługowych. Nie zatrudniam nikogo i nie podzlecam — pracujesz ze mną od pierwszej rozmowy do ostatniej poprawki. To ma swoje ograniczenia: biorę maksymalnie trzy nowe projekty miesięcznie. I ma swoją zaletę: nikt nie przekazuje Twojej sprawy dalej.
Poza WordPressem
Programuję też w C#. Rozwijam dla firmy GRAF-Serwis system ERP SQLogic, który obsługuje sprzedaż, magazyn i księgowość.
Nie przestałem być programistą — i przy Twojej stronie znaczy to tyle, że zajrzę do bazy danych, przeczytam kod wtyczki, zanim ją włączę, i napiszę własną, jeśli żadna gotowa nie robi tego, co trzeba.
Dwie sprawy, które pokazują, jak pracuję
Strona, która wyglądała normalnie, a Google widziało co innego. Klient przekazał mi kopię swojej firmowej strony z informacją, że została zainfekowana. Pliki rdzenia i wtyczek z oficjalnego repozytorium porównałem z sumami kontrolnymi publikowanymi przez WordPress.org — były nietknięte. Źródłem okazała się dodatkowa wtyczka udająca narzędzie administracyjne: robotom wyszukiwarek podstawiała stronę ze spamem hazardowym, a zwykłemu odwiedzającemu pokazywała normalną witrynę. Przy okazji dawała atakującemu menedżer plików na serwerze. Całą pracę wykonałem na odizolowanej kopii, nie na żywej stronie. Pełny opis.
Infekcja, która odrastała. Druga strona, inna branża: po usunięciu podejrzanego użytkownika z bazy po chwili pojawiał się kolejny. W systemie siedziało około trzydziestu wtyczek, których właściciel nigdy nie instalował, backdoor i blisko dwa tysiące spamowych wpisów. Przeglądarki zaczęły blokować witrynę jako niebezpieczną. Trzeba było usunąć nie objawy, tylko przyczynę — i odzyskać reputację domeny. Pełny opis.
Obie sprawy mają wspólny mianownik: przez długi czas strona sprawiała wrażenie działającej poprawnie. Dlatego przy stronach, które już stoją, zaczynam od sprawdzenia, co jest w środku, zanim cokolwiek poprawię.
Skąd się tu wziąłem
Zaczynałem od aplikacji w technologiach Microsoftu — stąd certyfikaty z programowania w C#, z ASP.NET MVC oraz z HTML5, CSS3 i JavaScriptu. Potem doszły kursy z e-commerce i marketingu internetowego, bo okazało się, że klientowi rzadko chodzi o kod. Klientowi chodzi o to, żeby telefon dzwonił.
Dlatego dziś nie sprzedaję „strony”. Sprzedaję to, żeby strona przyprowadzała zapytania — kod jest tylko narzędziem.
Czego u mnie nie znajdziesz
Nie robię identyfikacji wizualnej ani nagradzanych projektów graficznych. Nie prowadzę social mediów. Nie obiecuję pierwszego miejsca w Google, bo nikt nie może tego obiecać. Jeśli szukasz agencji, która zrobi wszystko — to nie u mnie.
Gdzie jestem
Mieszkam i pracuję w Ciścu koło Żywca. Najlepiej znam rynek Podbeskidzia i stąd mam najwięcej klientów, ale pracuję zdalnie z firmami z całej Polski — bez dojazdów i bez spotkań, które można zastąpić rozmową.







