Strona to nie mebel. Żyje. WordPress bez opieki starzeje się, zwalnia i staje się łatwym celem dla ataków. W ramach abonamentu dbam o to, byś nie musiał o tym myśleć, a Twoja strona zawsze działała.
Co tracisz, gdy strona zostaje bez opieki
- Bezpieczeństwo — nieaktualne wtyczki to otwarte drzwi dla włamań i infekcji.
- Szybkość — z czasem strona puchnie i ładuje się coraz wolniej.
- Spokój — awaria bez kopii zapasowej potrafi oznaczać utratę całej strony.
- Czas — zamiast prowadzić firmę, walczysz z aktualizacjami i błędami.
Dlaczego to kosztuje tyle, ile kosztuje
Najprostsza odpowiedź jest rachunkowa. Godzina mojej pracy poza abonamentem kosztuje 200 zł — tyle płacicie za konsultację. W abonamencie ta sama godzina jest tańsza, i to wyraźnie:
- Start — 300 zł za 2 h prac, czyli 150 zł za godzinę
- Biznes — 650 zł za 5 h prac, czyli 130 zł za godzinę
- Premium — 1 000 zł za 10 h prac, czyli 100 zł za godzinę
I to obok aktualizacji, kopii zapasowych, monitoringu i zabezpieczeń, które w każdym pakiecie są w cenie. Innymi słowy: płacicie za godziny taniej niż doraźnie, a całą resztę dostajecie przy okazji.
Im wyższy pakiet, tym niższa stawka godzinowa, bo przy stałej współpracy nie muszę za każdym razem od nowa wchodzić w Waszą stronę. Znam ją, wiem, co gdzie jest, i zaczynam od razu od roboty.
Zakres comiesięcznej opieki
- Aktualizacje WordPressa, wtyczek i motywu — bezpiecznie, po sprawdzeniu.
- Regularne kopie zapasowe z szybkim przywracaniem w razie awarii.
- Monitoring i zabezpieczenia — ochrona przed atakami i reakcja, gdy coś się dzieje.
- Pulę godzin na zmiany w treści i drobny rozwój — wykorzystujesz, kiedy potrzebujesz.
- Dbanie o wydajność — strona ma pozostać szybka, nie zwalniać.
- Priorytetowy kontakt — masz problem, piszesz bezpośrednio do mnie.
Co realnie mieści się w puli godzin
„Dwie godziny miesięcznie” brzmi abstrakcyjnie, dopóki nie zobaczycie, co się w nich mieści. Poniżej typowe zadania z prawdziwych zgłoszeń.
Zadania na 15–30 minut
- zmiana ceny, godzin otwarcia albo danych kontaktowych,
- dodanie nowej osoby do zespołu ze zdjęciem i opisem,
- wymiana zdjęcia w galerii albo na stronie głównej,
- dodanie pola do formularza kontaktowego,
- poprawka literówki albo akapitu, którego nie da się zmienić w edytorze.
Zadania na 1–2 godziny
- nowa podstrona usługi albo realizacji, z treścią i układem,
- wpis na bloga z formatowaniem i grafiką,
- sekcja z opiniami albo z logotypami klientów,
- integracja z newsletterem lub systemem rezerwacji,
- diagnoza i naprawa czegoś, co przestało działać po aktualizacji.
Przy pakiecie Start to zwykle dwa–cztery drobne zadania w miesiącu. Przy Biznes — jedna większa zmiana plus bieżące poprawki. Premium to już realny, stały rozwój strony, a nie tylko jej utrzymanie.
A jeśli w danym miesiącu nic się nie dzieje, godziny przechodzą na kolejny — jeden miesiąc do przodu. Spokojny miesiąc nie jest więc stracony, a większą zmianę można spokojnie zaplanować na dwie pule z rzędu, bez dopłacania.
Kiedy opieka się nie opłaca
Nie każda strona jej potrzebuje i wolę powiedzieć to od razu, niż sprzedać abonament, z którego nikt nie korzysta.
- Strona-wizytówka, która się nie zmienia. Jeśli od dwóch lat nie zmieniliście na niej ani zdania i nie zamierzacie, sam pakiet Start może być droższy niż jedna naprawa raz na jakiś czas.
- Umiecie i chcecie robić to sami. Aktualizacje na kopii, kopie zapasowe poza serwerem i monitoring to rzeczy do ogarnięcia własnymi siłami. Potrzeba na to godziny miesięcznie i trochę dyscypliny.
- Strona jest w złym stanie technicznym. Wtedy najpierw ma sens przebudowa albo naprawa, a dopiero potem opieka. Utrzymywanie czegoś, co i tak trzeba przepisać, to wyrzucanie pieniędzy.
Opieka ma sens wtedy, gdy strona realnie pracuje na firmę: przychodzą z niej zapytania, treść się zmienia, a przerwa w działaniu kosztuje. Wtedy jej brak jest droższy niż ona sama.
Kto to faktycznie robi
W abonamentach agencyjnych zwykle nie wiadomo, kto siada do Waszej strony: zgłoszenie trafia do systemu, a stamtąd do kogoś, kto widzi ją pierwszy raz. Stąd bierze się połowa czasu rozliczanego z puli godzin.
Tutaj przez cały czas pracujecie z jedną osobą — tą samą, która zna tę stronę od środka. Piszecie mailem albo dzwonicie, bez systemu zgłoszeń i bez opisywania od nowa, o co chodzi.
To jest też powód, dla którego przyjmuję ograniczoną liczbę stron pod opiekę. Przy większej ich liczbie ta obietnica przestałaby być prawdziwa.
Masz już problem? Pomogę go ugasić
Zainfekowana, zhakowana albo niedziałająca strona to sytuacja, w której liczy się czas. Zajmuję się odwirusowaniem i naprawą WordPressa: od usunięcia złośliwego kodu po przywrócenie bezpieczeństwa i reputacji domeny. Zobacz, jak rozwiązałem zaawansowaną infekcję w sekcji Realizacje.
Zabezpiecz swoją stronę zawczasu — umów bezpłatną konsultację i dobierzmy odpowiedni pakiet.
Nie macie kontaktu z osobą, która prowadziła stronę do tej pory? Zanim porozmawiamy o opiece, trzeba odzyskać kontrolę nad tym, co jest — opisałem to przy przejęciu strony po poprzednim wykonawcy. A jeśli strona akurat nie działa, zacznijcie od naprawy.