Gdzie klient biura rachunkowego naprawdę Was szuka
Są dwa miejsca i różnią się bardziej, niż się wydaje. Pierwsze to wyniki z mapą — trzy wizytówki, które Google pokazuje nad zwykłymi wynikami przy zapytaniu z nazwą miasta. Drugie to wyniki organiczne, czyli klasyczne linki poniżej.
Dla biura rachunkowego ważniejsze zwykle jest to pierwsze. Klient szukający księgowej w swoim mieście rzadko przewija poniżej mapy — a wejście do tej trójki zależy od zupełnie innych rzeczy niż pozycja organiczna. Dlatego pracę zaczynam od wizytówki, nie od strony.
Trzecia droga to polecenie. Ale i polecony klient sprawdza Was w Google, zanim zadzwoni — i wtedy liczy się, co tam zastanie: aktualne godziny, zdjęcia, odpowiedzi na opinie.
Wizytówka w Google — co realnie decyduje
Wizytówka to nie jest formularz do wypełnienia raz. To najtańsze narzędzie widoczności, jakie ma lokalna firma, i jednocześnie najczęściej zaniedbywane.
- Kategoria główna i dodatkowe — najsilniejszy pojedynczy sygnał tego, na jakie zapytania Was pokazać. Źle dobrana kategoria potrafi wykluczyć biuro z wyników, na których powinno być pierwsze.
- Lista usług — rozpisana konkretnie: księgowość dla JDG, pełna księgowość spółek, kadry i płace, rozliczenia roczne. Nie „usługi księgowe”.
- Spójność danych — ta sama nazwa, adres i telefon w wizytówce, na stronie i w katalogach. Rozjazd tutaj to jeden z częstszych powodów słabej widoczności.
- Opinie i odpowiedzi na nie — liczba, świeżość i to, czy ktokolwiek na nie reaguje. Odpowiedź na opinię widzi każdy kolejny czytający.
- Zdjęcia — biura, ludzi, wejścia do budynku. W branży, w której klient przywozi dokumenty osobiście, „jak to wygląda” jest realnym pytaniem.
- Aktualność — godziny w okresie rozliczeń, informacja o zamknięciu, wpisy o terminach. Martwa wizytówka wygląda jak zamknięta firma.
Frazy, które mają sens — i te, na które szkoda pieniędzy
To jest miejsce, w którym najłatwiej przepalić budżet. Frazy dla biura rachunkowego dzielą się na trzy grupy i tylko jedna jest warta pracy.
Warto: fraza z nazwą miejscowości
„Biuro rachunkowe Żywiec”, „księgowa Bielsko-Biała”, „biuro rachunkowe dla spółek + miasto”, „kadry i płace + miasto”. Konkurencja jest ograniczona do firm z okolicy, a klient, który tak szuka, szuka właśnie Was.
Warto: fraza z typem klienta
Jeśli obsługujecie głównie jednoosobowe działalności, transport albo spółki z o.o., to warto to nazwać wprost. „Biuro rachunkowe dla firm transportowych” ma mniej wyszukiwań niż „biuro rachunkowe”, ale trafia w kogoś, kto szuka dokładnie Was — i kto porówna mniej ofert.
Nie warto: ogólnopolskie „biuro rachunkowe” i „usługi księgowe”
Te zapytania są zajęte przez ogólnopolskie sieci, portale branżowe i katalogi z budżetami nieporównywalnymi z lokalnym biurem. Nawet gdyby udało się tam wejść, ruch byłby w większości spoza Waszego zasięgu. Klient księgowości wybiera lokalnie albo z polecenia — i to jest dobra wiadomość, bo znaczy, że nie musicie wygrywać z całą Polską.
Czego nie obiecuję
Piszę to wprost, bo w tej branży obietnice bywają hojne, a rozliczalność żadna.
- Nie gwarantuję pozycji. Nikt uczciwy nie gwarantuje — pozycji nie da się kupić. Ktoś, kto obiecuje konkretne miejsce, albo nie wie, jak to działa, albo liczy, że Wy nie wiecie.
- Nie kupuję opinii i nie wystawiam ich sam. To jest niezgodne z zasadami Google, a przy biurze rachunkowym, którego cała sprzedaż stoi na zaufaniu, ryzyko jest nieproporcjonalne do korzyści.
- Nie obiecuję efektu w miesiąc. Wizytówka potrafi ruszyć w kilka tygodni. Pozycje organiczne to zwykle 3–6 miesięcy, w większym mieście dłużej.
- Nie zakładam Wam kilkunastu stron „biuro rachunkowe + kolejne miasto”. To wzorzec, który Google rozpoznaje i wycisza, a Wam zostawia kilkanaście podstron do utrzymania.
Skąd będziecie wiedzieć, czy to działa
Pierwszy miesiąc to porządki i pomiar punktu wyjścia — bez zapisanego stanu początkowego za pół roku nie da się odróżnić efektu pracy od zwykłego wahania. Zapisuję więc, gdzie jesteście dziś, i dopiero potem cokolwiek zmieniam.
Co miesiąc dostajecie krótki raport: co zostało zrobione, jak zmieniły się pozycje na ustalonej liście fraz, ile było wyświetleń i telefonów z wizytówki. Bez tabelek bez wniosków — jeśli coś nie zadziałało, piszę, że nie zadziałało, i co robię zamiast tego.
Macie stronę zrobioną przez kogoś innego?
To nie przeszkadza — pracuję też na cudzych stronach. Jeśli jednak strona ma poważne problemy techniczne, powiem to na starcie, zanim weźmiemy się za pozycjonowanie. Optymalizowanie witryny, która ładuje się osiem sekund albo rozjeżdża się na telefonie, to wyrzucanie pieniędzy — najpierw trzeba naprawić fundament.
Jeśli strona wymaga więcej niż poprawek, zobaczcie stronę internetową dla biura rachunkowego — tam opisuję, co konkretnie w tej branży buduje zaufanie i skąd biorą się zapytania z formularza.
Jeśli zastanawiacie się, od czego zacząć, zanim zlecicie to komukolwiek — rozpisałem pięć kanałów, którymi biuro rachunkowe realnie pozyskuje klientów z internetu, w tekście jak biuro rachunkowe pozyskuje klientów z Google.