Oferta initSoft

Przejęcie strony po poprzednim wykonawcy

Nie macie kontaktu z wykonawcą, nie wiadomo, kto trzyma dostępy, a strona stoi bez opieki? Sprawdzam, co da się odzyskać, przejmuję to technicznie i mówię wprost, na czym stoicie — zanim cokolwiek zapłacicie.

Przyjmuję maksymalnie 3 nowe projekty miesięcznie · najbliższy wolny termin: listopad 2026

Przejęcie strony po poprzednim wykonawcy — initSoft
Przejęcie strony

Co robię, przejmując stronę

Inwentaryzacja dostępów

Ustalam, co macie, czego brakuje i co da się odzyskać, zanim cokolwiek zapłacicie.

Sprawdzenie stanu prawnego

Na kogo jest domena i hosting. To decyduje, czy stronę w ogóle da się przenieść.

Przejęcie techniczne

Kopia, przeniesienie i uporządkowanie tego, co zostało po poprzedniku.

Jedna osoba do kontaktu

Dalej pracujecie ze mną bezpośrednio, bez działu obsługi i systemu zgłoszeń.

Cennik
od 300 zł
jednorazowo za przejęcie; opieka od 300 zł/mc

Co wpływa na cenę

  • Czy macie komplet dostępów, czy trzeba je odzyskiwać
  • Na kogo zarejestrowana jest domena i hosting
  • W jakim stanie technicznym jest strona
  • Czy przejęcie kończy się opieką, czy jednorazowym porządkiem

Sytuacje, z którymi ludzie do mnie trafiają

  • Wykonawca przestał odpisywać. Ostatni kontakt pół roku temu, strona działa, ale nikt jej nie dotyka i nikt nie wie, co zrobić, gdy przestanie.
  • Nie wiadomo, kto ma dostępy. Do panelu wchodzi tylko była pracownica, hasła do hostingu nie ma nigdzie, domenę „ktoś kiedyś rejestrował”.
  • Agencja skończyła działalność albo zmieniła profil i strona została bez opieki.
  • Chcecie zmienić wykonawcę i nie wiecie, jak to zrobić, żeby nie stracić strony ani pozycji w Google.
  • Wykonawca trzyma domenę i nie chce jej przekazać, albo chce za to zapłaty.

To nie są sytuacje wyjątkowe. To normalna konsekwencja tego, że stronę zamawia się raz, a żyje ona latami — i przez ten czas zmieniają się ludzie po obu stronach.

Pierwsze pytanie: na kogo jest domena

Zanim porozmawiamy o czymkolwiek innym, sprawdzam jedną rzecz — i Wy też możecie ją sprawdzić w minutę. Domena należy do tego, kto figuruje jako abonent w rejestrze, niezależnie od tego, kto za nią płacił.

Jeśli abonentem jesteście Wy, jesteście w dobrej sytuacji nawet bez żadnych innych dostępów — resztę da się odbudować. Jeśli abonentem jest wykonawca, sprawa jest trudniejsza, ale rzadko beznadziejna: domenę da się przenieść, a w ostateczności zbudować widoczność na nowym adresie z zachowaniem tego, co da się przenieść.

Mówię o tym na starcie, bo to jedyna rzecz, która realnie decyduje o Waszej pozycji negocjacyjnej — i lepiej ją znać, zanim podejmiecie jakiekolwiek kroki.

Czyja jest strona

Odpowiedź brzmi: zależy, co ustaliliście na piśmie. A najczęściej nie ustaliliście nic, bo przy zamawianiu strony nikt o tym nie myśli.

  • Treści i dane klientów są Wasze zawsze. Teksty, zdjęcia, baza zapytań z formularza — to Wasz majątek niezależnie od umowy.
  • Kod i projekt graficzny mogą pozostać własnością wykonawcy, jeśli nie przeniósł na Was praw autorskich. W praktyce rzadko kto to egzekwuje, ale warto wiedzieć.
  • Domena należy do abonenta z rejestru. To jedyny element, którego brak realnie blokuje.
  • Hosting to usługa, nie własność — zawsze da się przenieść stronę na własne konto.

Jak wygląda przejęcie

Kolejność jest zawsze taka sama i pierwszy krok nic nie kosztuje.

1. Ustalam, co macie

Sprawdzam domenę, hosting, dostępy do panelu i stan techniczny strony. Dostajecie listę: co jest, czego brakuje i co da się odzyskać bez udziału poprzednika. To jest bezpłatne i do tego momentu nic Was nie wiąże.

2. Mówię, ile to będzie kosztować

Od 300 zł, gdy macie komplet dostępów i chodzi głównie o uporządkowanie i przejęcie opieki. Więcej, gdy trzeba odzyskiwać dostępy albo migrować hosting. Kwotę znacie przed startem.

3. Przejmuję technicznie

Kopia zapasowa na start, przeniesienie na Wasze konta, uporządkowanie tego, co zostało — nieużywane wtyczki, konta administratorów, których nikt nie rozpoznaje, zaległe aktualizacje.

4. Zostajecie z kompletem w ręku

Wszystkie dostępy na Wasze adresy, kopia zapasowa i krótka notatka, co zastałem — łącznie z rzeczami, które warto poprawić, i tymi, które są w porządku.

Przejęcie to nie to samo co przebudowa

Celowo tego nie łączę i nie sprzedaję w pakiecie. Przejęcie to odzyskanie kontroli nad tym, co macie. Czy stronę potem warto przebudować, to osobna decyzja i osobne pieniądze.

Czasem odpowiedź brzmi: „ta strona jest w porządku, brakowało jej tylko kogoś, kto o nią dba”. Wtedy tak mówię, mimo że większe zlecenie byłoby dla mnie korzystniejsze. Jeśli natomiast przebudowa ma sens, opisałem ją osobno przy przebudowie strony internetowej.

Nie wymagam zmiany technologii

Strona stoi na kreatorze, którego bym nie wybrał? Pracuję na tym, co jest. Przepisanie strony na moją technologię nie jest warunkiem współpracy — jeśli obecne rozwiązanie realnie Wam przeszkadza, powiem to, ale decyzja jest Wasza.

Co potem

Po przejęciu macie dwie drogi i obie są w porządku: prowadzicie stronę sami, mając wreszcie komplet dostępów, albo zostawiacie ją pod stałą opieką od 300 zł miesięcznie.

Nie wiążę przejęcia z obowiązkowym abonamentem. Trafiliście tu prawdopodobnie dlatego, że ktoś już raz uzależnił Was od siebie — powielanie tego byłoby dziwnym sposobem na zdobycie zaufania.

Przed przejęciem strony warto wiedzieć, co się przejmuje. Bezpłatny audyt pokazuje stan techniczny od zewnątrz — zanim zaczniemy rozmawiać o zakresie prac.

FAQ

Najczęstsze pytania

Konkretne odpowiedzi na to, o co pytają klienci przed startem.

Nie mam kontaktu z poprzednim wykonawcą. Da się coś zrobić?

W większości przypadków tak, i to bez jego udziału. Kluczowe pytanie brzmi, na kogo zarejestrowana jest domena — jeśli na Was, resztę da się odbudować nawet od zera. Jeśli na wykonawcę, sprawa jest trudniejsza, ale zwykle rozwiązywalna. Sprawdzam to na starcie i mówię wprost, na czym stoicie.

Czyja właściwie jest moja strona?

To zależy od tego, co ustaliliście na piśmie — a najczęściej nie ustaliliście nic. Domena należy do tego, kto figuruje jako abonent w rejestrze, i to da się sprawdzić w minutę. Z samą stroną bywa różnie: kod i projekt mogą pozostać własnością wykonawcy, jeśli nie przeniósł praw. Treści i dane klientów są Wasze zawsze.

Ile kosztuje przejęcie?

Od 300 zł, gdy macie komplet dostępów i chodzi głównie o uporządkowanie i przeniesienie opieki. Więcej, gdy trzeba odzyskiwać dostępy, migrować hosting albo naprawiać zaniedbania techniczne. Sprawdzenie sytuacji i powiedzenie Wam, ile to będzie, jest bezpłatne.

Czy przejęcie oznacza przebudowę strony?

Nie. To dwie osobne rzeczy i celowo ich nie łączę. Przejęcie to odzyskanie kontroli nad tym, co macie. Czy stronę potem warto przebudować, to oddzielna decyzja — i czasem odpowiedź brzmi „nie, ta strona jest w porządku, brakowało jej tylko opieki”.

Strona stoi na Elementorze albo innym kreatorze. Przejmiesz ją?

Tak. Pracuję na tym, co jest — nie wymagam przepisania strony na własną technologię jako warunku współpracy. Jeśli obecne rozwiązanie realnie Wam przeszkadza, powiem to, ale to Wasza decyzja, nie mój warunek.

Co się dzieje po przejęciu?

Dostajecie komplet dostępów na własne konta, kopię zapasową i krótką listę tego, co zastałem — łącznie z rzeczami, które warto poprawić. Dalej możecie prowadzić stronę sami albo zostawić ją pod opieką. Obie drogi są w porządku.

Porozmawiajmy o Twoim projekcie

Bezpłatna konsultacja online, bez zobowiązań. Odpowiem konkretną propozycją — nie automatyczną ofertą z szablonu.

Gwarancja: ustalona cena i termin z góry, bez ukrytych kosztów Przyjmuję maksymalnie 3 nowe projekty miesięcznie · najbliższy wolny termin: listopad 2026
Zadzwoń Bezpłatna konsultacja
Wyceń projekt od 2 000 zł